Jak Państwo wiecie – albo nie wiecie – jestem zwolennikiem prawdziwego kapitalizmu. Kapitalizm taki polega na tym, że gość, który zna się odrobinę (reszty dowie się w trakcie…) na parówkach, kupuje sobie blaszane pudełko podgrzewane od dołu czterema świeczkami, do pudełka wlewa wrzątek z ugotowanymi parówkami – i wychodzi na ulice. Jeśli pomysł chwyci, za dwa dni wynajmuje czterech ludzi do sprzedaży parówek, za dalsze dwa: szesnastu – a po pół roku jest właścicielem firmy sprzedającej w 300 miastach w Polsce parówki – zatrudniającej przy tym 5000 sprzedawców.
A jeśli pomysł nie chwyci, to pudełko odkłada na strych i kombinuje, jak tu założyć inny interes.
Istotą kapitalizmu jest wolna konkurencja – polegająca na tym, że z dwóch przedsiębiorców wygrywa ten, który lepiej zna się na przedmiocie handlu i produkcji – i zacieklej walczy o swoje.
Pamiętam, jak w młodości czytałem prace słynnego teoretyka przedsiębiorczości, śp. Harringtona Emersona, który wspominał faceta, który założył fabryczkę […]
Original post by admin
This entry was posted on czwartek, kwiecień 16th, 2009 at 09:58 and is filed under Bez kategorii. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

